czterdzieści stopni
koty lgną
do gwiazd
patrzą na kosmiczne komarzyce
szybko zbaczają
z obranej drogi
mlecznej
pazurem smakują
zimnego gazpacho
mrożonego banana
winem nie rozsupłasz
zlepionych
włosów
zobaczysz
po południu
ile ich na dnie
kałuży
nikłej ale jak ocean
mała muszko
rącza Vespo
wypatrująca tęczy
niejedna przejechała
pociągiem
stąd i z powrotem
żałując rozstania…
z niebem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz