czwartek, 16 kwietnia 2026

a koty się myją o tej porze

 notując

——-

wszyscy jesteśmy

gosposiami

zabieramy protest-songi

do zmywarki


umarł Marvin Gaye z bezsilności

Otis Redding zamilkł 

w zapomnianym penthousie negacjonisty


niektórzy natchnieni

ukryci dotąd

za japońskim parawanem 

przerzucali pełne wagony 

na mniej utarte szlaki


na klatkach schodowych

ożebrowanych przetrwali

nowi les miserables

nowatorsko żebrząc i składając skargi 


twój własny krzyk

taki obcy wciąż nie unosi się już ponad niskie emisje

wyemigrował zeszłego lata

w gorzkich kielichach

kaczeńców














ryzykfizyk

 ryzyk-fizyk


okna wysokie jak szafoty

na prawobrzeżnej

twoje powieki uniesione

nad parapetem


a gdybyś tak na zabój

wjechała przypadkiem

we mnie


eksperyment mógłby

wymknąć się

spod kontroli ogółu


ostatnio patrzą krzywo 

na laborantów

i probówki w kształcie

penisów


szczególnie na te pokaźne

przeźroczyste

szczelnie dopasowane 

do małych i dużych kolb





sobota, 11 kwietnia 2026

makolągwy 02

 makolągwy 02


obracam w głowie

sylabę

z ą

ę byłoby pytaniem

o drogę


kusiłbym 

literką

aż do ostatniego

przystanku


zagłębianie się

póżniej

w suche trawy

o tak południowej

porze


nie 

wypada

ubranej pod sznyt

osobie














Bardzo sennie

 (czy to już gdzieś, bo ja szczerze przepraszam)......................................................................................................................................................................................

przed zalegnięciem

bardziej niż oczywiste

lotnik kryj się

według szczątkowych przewodników

taktycznych


lewa wolna

dla ściągającej kołdrę

całą dla siebie


pod prześcieradłem

przegląd wrogich 

zastępów

mrówek na plecach

wzdłuż starej

drogi azteckiej

kręgosłupa


krzyżowy ogień

spojrzeń

i nie wiesz 

gdzie zakopać

odstający płaszcz 

spóźnionych lat


na dnie

snu

odpadają

wkłady twarde

ochronniki fasolek uszu

iskry wybrane na 

flary

rozjaśniającej

głębie


odpływają 

łódki

oczu

wywrócone do góry

dnem













wtorek, 7 kwietnia 2026

pamiętasz ?

pamiętasz ?


chyba już nic

nie szczypie

Piotra rybki od spodu


nie ma się z czego chichotać 

wiatr nad Tybieriadą 

gwiżdże na zimno


nic nie przypomina naszych

przypadkowych

upałów

wzdychania nad łóżkiem 

klimatyzacji


kropelka wody na dnie

albo potu na skroni

wystarczy

do szczęścia 


przejazd

namiastka minimum.                   zielony na plastiku                       osłania trasę Ł.                                       od nawietrzej

Górale na plaży

nie to więcej niż jeden

bajańczyk

buja bo grają

na czekanikach


czerwono-żółty 

„bo jestem elektrykiem”

zająkał się tamburyn

chcieliby jak w instrukcji

do tańca


ale jesteśmy tu

na próbę 

flaga Brazylii ciągle żywa

powiewa od tej cichszej 

zawietrzej


Archiwum bloga