wtorek, 7 kwietnia 2026

pamiętasz ?

pamiętasz ?


chyba już nic

nie szczypie

Piotra rybki od spodu


nie ma się z czego chichotać 

wiatr nad Tybieriadą 

gwiżdże na zimno


nic nie przypomina naszych

przypadkowych

upałów

wzdychania nad łóżkiem 

klimatyzacji


kropelka wody na dnie

albo potu na skroni

wystarczy

do szczęścia 


przejazd

namiastka minimum.                   zielony na plastiku                       osłania trasę Ł.                                       od nawietrzej

Górale na plaży

nie to więcej niż jeden

bajańczyk

buja bo grają

na czekanikach


czerwono-żółty 

„bo jestem elektrykiem”

zająkał się tamburyn

chcieliby jak w instrukcji

do tańca


ale jesteśmy tu

na próbę 

flaga Brazylii ciągle żywa

powiewa od tej cichszej 

zawietrzej


poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Zeca

 

Zimny wiatr w wysokich sosnach

 E- bike Flow


zaczynam z małej


małe listki

codziennie świeże 


w moim śnie nie ma dla

ciebie

wiatru ni słońca

tylko puste skrzynki

na puste koperty


nie z braku szacunku


uparły się i pokruszyły

jesienne liście 

nie wleję nic z suchego

do wilgotnego


(z nadmiaru?)




piątek, 27 marca 2026

Ziutek

 


“Cześć wujek, przesyłam poniżej pytania o których mówiła mama”.

Mama Ziutka…och i ach. 

Miejmy nadzieję, że jest zdrowa i nadal jest sobą (przede wszystkim). I sceptyczny uśmiech, czy nadal go ma?


1. Gdzie wujku pracujesz i na jakim stanowisku?


Pracuję od 1999 r. w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, obecnie na stanowisku I radcy. Mówiąc obiegowo i w dużym skrócie zajmuję się dyplomacją. Jako dyplomata podlegam przepisom ustawy o służbie zagranicznej.


3. Co należy do twoich obowiązków?


W ostatnich sześciu latach zajmowałem się polityką bezpieczeństwa. Dotychczas przeszedłem prawie wszystkie szczeble kariery w MSZ.  Zaczynałem od kierownika administracyjnego, poprzez protokół dyplomatyczny

i tematykę konsularną. 


4. Czy uważasz, że ta praca jest ciekawa?


Uważam, że praca w dyplomacji zawsze była ciekawa i nadal taka jest. Zawsze jest coś nowego do poznania i przyswojenia. Mimo rutynowych czynności nie brakuje nowych wyzwań.


5. Czy trzeba mieć jakieś szczególne umiejętności aby tam pracować?


W dyplomacji przydają się takie  kierunki studiów jak politologia 

i stosunki międzynarodowe, ale do tego zawodu ciągną też dziennikarze, językoznawcy, kuturoznawcy i prawnicy. Zawód dyplomaty uprawiali nawet pisarze i poeci. Na pewno niezbędna w tym fachu jest znajomość kilku języków obcych. Przydają się w nim zdolności interpersonalne, obycie towarzyskie i szeroka wiedza ogólna.


6. Jakie wydarzenie z minionych lat pracy uważasz za najciekawsze, najważniejsze?


Z ostatnich lat szczególnie dobrze pamiętam spotkania w Organizacji Narodów Zjednoczonych poświęcone śmiercionośnym autonomicznym systemom broni, które zwane są też robotami-zabójcami w żargonie upowszechnionym przez organizacje pozarządowe. Temat zabójczych maszyn jest niezwykle ciekawy dla pasjonatów światowego rozbrojenia, 

jak i nowoczesnych technologii wojskowych - autonomii technologii i sztucznej inteligencji, która może mieć zastosowania wojskowe.


7. Czy podczas wykonywania swoich obowiązków  masz okazję współpracować lub spotykać się ze znanymi osobami?


Z ważnymi osobami miałem szansę spotkać się, głównie towarzysząc im podczas wizyt w Polsce. Pracowałem wtedy w protokole dyplomatycznym MSZ. W ten sposób byłem blisko takich osobistości jak Prezydent USA George W. Bush, Hillary Clinton, pary cesarskiej z Japonii cesarza Akihito i jego małżonki Michiko, pary królewskiej z Hiszpanii króla Jana Karola i królowej Zofii, a także prezydenta Brazylii Fernando Henrique Cardoso.


8.  Czy zawsze tam pracowałeś, co robiłeś wcześniej?


Przed wstąpieniem do służby zagranicznej pracowałem w firmach prywatnych. Pewnie znane są ci DHL czy szwedzka Ikea. 

To w nich stawiałem swoje pierwsze zawodowe kroki.


9. W jakich  placówkach dyplomatycznych pracowałeś?


Moją pierwszą placówką zagraniczną była ambasada w Brasilii. 

W kolejnych latach pracowałem w Zagrzebiu, w Konsulacie Generalnym w São Paulo, a ostatnio w ambasadzie 

w Sztokholmie.


10. Co wtedy należało do twoich obowiązków?


W trakcie pracy poza Polską pełniłem funkcje kierownika administracyjnego i głównego księgowego, wicekonsula, 

a w Sztokholmie I sekretarza ds. politycznych.


11. Czy uważasz swoją prace (obecną i wcześniejszą) za satysfakcjonującą i dlaczego?


Gdybym nie uważał swojej pracy za zajmującą nie wytrzymałbym 

w niej ani chwili. Aby się w niej utrzymać muszę rozwijać zdolności analityczne i otwartość na nowe tematy. Zgodnie z obecnymi trendami proces zdobywania nowych umiejętmości i wiedzy trwa przez całe życie zawodowe. Moje zajęcie wymaga trochę odwagi, lecz też i zdrowego rozsądku - tak naprawdę nie wiem do jakiego zakątka rzuci mnie los, choć teoretycznie karierę można zaplanować. Postęp technologiczny w tym skokowy rozwój sztucznej inteligencji wymaga od nas elastyczności. Plastyczność i gotowość na nieprzewidywalne są pożądanymi cechami, ale nie za wszelką cenę. 


W mojej pracy przeżywam czasami rozdwojenie jaźni, ponieważ pracuję jednocześnie nad ograniczeniami/zakazami dot. zbrojeń (czyli środkami zapobiegającymi wojnom) jak i promuję współpracę zbrojeniową oraz zakupu uzbrojenia.


Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam Bartku. 


Pozdrów serdecznie mamę :).

Skargi Ojczyma (temat przypadkowo kontynuowany)

 Skargi ojczyma


Dochodzenie do własnego stylu (no weź daj spokój, opanuj się, “nie jesteś sam na tym świecie nie”. Nie jesteś stąd tylko z KOSINY (Bahia), nie masz ukochanej (ale dosyć cytatów).


Osiąganie tego limitu, przebrnięcie do mety, chyba już, zaraz. NIC SIĘ NIE UDAJE.

Jakoś tak to czuję, jedynie do dziś - COB - jutro bańka pryśnie. Jak wycieczka na Ursynów, olśniewająca i odkrywcza. Na Ursynowie, idea, pomysł zlały się szczelnie z formą. Realizacja tej wizji wywołuje zazdrość. Beksiński wyglądał, jakby był na właściwym miejscu. 


Witkacy potrzebował Zakopanego, tzn. dostępu do swojej prywaciarskiej przepaści - końca świata w dosłownym 

i naturalnym (przyrodniczym, biologicznym) znaczeniu.


Właśnie, ten Pink Floyd opętany, pęta ogon w pobliżu. Tak łatwo wchodzą do świadomości. Jak nóż w maśle. Niech będzie, nie pierwszy raz, powiem coś głupiego, ale kto wie, sam nie wiem: PF wymyślił sposób na oszukanie człowieka ze Wschodu z pomocą tanich tricków - słowotwórczych. 


Osobiście, gdybym miał wybierać wolałbym przyjechać 

z Południa, taką miałem nadzieję, tylko córka, zupełnie na serio musi być z Rio de Janeiro, urzeczywistniona Carioca, jeśli weźmiemy pod uwagę jej rozkojarzenie i ogólne cechy charakteru. Ale ja nic nie wiem, nie znam się na jej duszy. Świadome działanie z mojej strony, who knows?


PINKF wykradło mnóstwo  dusz i woła do nich dżezujcie do końca świata (Wielka improwizacja?). Na drugim biegunie PJ Harvey wciąź szuka,  i osobiście jestem w tej chwili synonimem zagubienia i właśnie takiego poszukiwania jak PATRYCJA. 


PFloydzi nie mają rozwiązania. Oni też pytają wciąż, w swoim stylu, na swój sposób (nie istniałyby sensowne piosenki, gdyby nie).


Brak miłości z przeszłości albo jej nadmiar, idą za mną, krok 

w krok. Lewa, Prawa, kryj się i środkowa Europa. Mam deficyt jak smokowi brakuje ognia w gębie , i pary w kominie. One day, one place there will be a time for us. (Nie cytuję dokładnie słów piosenki, no way). 


One day, there will be a place for us (teraz tak). Flojdzi mataczą i partaczami są i płacimy za to ciężką kasę. Why? Pytam wciąż.


Syd Barrett? Diametralnie inna historia. Żebyś mógł go zrozumieć musisz koniecznie przytulić faceta mocno do serca i powtarzać wciąż, jaki wspaniały z niego prototyp. Ale, lecz, a jednak prototyp człowieka. (Always Under construction). 


Widzę go, przez ułamek sekundy jak jedzie na rowerze elektrycznym prosto w nasze ramiona. Opada na wielką sofę. Leń, pędrak. Naprawdę znamy takie przypadki, rodzinne przywary, eksploatowane przez Pink Floyd. Tych panów ze złotymi gitarami. (Roger Waters będzie w Polsce, w wakacje 2018?). No i co z tego dla nas koledzy i koleżanki z UKRAINY?


Nie grywam, stronię od gier. Dlaczego - ? 




Dzis wyciagam do ciebie


twojE OAB

czwartek, 5 marca 2026

jesiennie na tak

szukam wśród liściastych wybitnie pomarańczowych ocieram potylicę   o skórkę taką przypieczoną

(nie mylić z przypieczętowaną)


zasnę jak dobrnę

rozjechany

natychmiastówką

zapachową


ból 

jakby mniejszy

podzielony między mną

a tamtymi

opukuję więc chore 

może szybciej zauważą


zgrabną 

nóżkę

uśmiech wytrwały

jak kolczyk z księżyca


myślałem że

siedzisz obok mnie

(gościu, równiacho)

ale ty czas

cały na ty 

z brzuchomówcą


wystawiasz na pokaz

rzadką kocimiętkę

właściwą

na klacie









Archiwum bloga