środa, 4 lutego 2026

Nowy 3.02.2026


bez rytuału


w końcu przyjechaliśmy 

ale Uber wypluł nas

z taką nieznaną jeszcze

pogardą


dusimy się kablami

użyczamy fazę sztucznej życzliwości

uruchamiamy Audi zamiast wygaszać diesle


daj mu pożycz

nawet na rok byle był dalej od ciebie

niech poczuje starą zapomnianą 

serdeczność


pokochaj nawet

na wieczność uzyskasz rozdzielenie 

stałą kartę niebytu 

jej twarz za nieumytą szybą

zniknie


na razie sople zamiast krat

trzymają 

ale przyjdzie wiosna

nowa talia zgranych kart


uwolnione oczy

nie pikietują na rogatkach

chude osy 

podrabiane robotnice


prawie pomarańcą pachnące

długo w ciszy

samotnego łóżka 


wtorek, 3 lutego 2026

PARA BĘC

para bęc


siedzę sobie

bez ruchu przy tobie

ściana z szarym futerkiem

króliczy się 


od świąt nakładam na głowę 

uszy

coraz więcej przebrań 

na szczęście od

nowego roku

nic nie obiecuję 


mógłbym nic nie czuć 

przecież pożegnałem 

ostatnią

zaczarowaną rybkę 


jej popielniczka jest pełna 

zaciąganych łez

wyszczerbionego

dymu


pamiętam 

szewskie dłonie 

z ciepłowni 

klnące na czym świat 













poniedziałek, 2 lutego 2026

Bez komentarza

Sprajtuś i ja, dla siebie, w ciszy, na zawsze.

Daj grabę mój kumplu daj pyszczek.

Pocałuję tak jak lubiłeś, na zawsze. Nigdy nie odkleję 

ust od Ciebie.




















Który to już raz

 ? Ile już razy Rio i Galeão 

wyblakłe kolory naszych lędźwi 

ile razy mówiłaś to samo a ja

zabarykadowany w pokoju ze zdrowym śniadaniem

Czy możesz po raz enty odstąpić mi tej chwili

No co i kiedy zrobimy (to już wiem z detalami)

Oddaj nas do wypożyczalni skafandrów

żebym nigdy już nie odleciał stąd w znanym kierunku

ile jeszcze?

















Archiwum bloga