makolągwy 02
obracam w głowie
sylabę
z ą
ę byłoby pytaniem
o drogę
kusiłbym
literką
aż do ostatniego
przystanku
zagłębianie się
póżniej
w suche trawy
o tak południowej
porze
nie
wypada
ubranej pod sznyt
osobie
makolągwy 02
obracam w głowie
sylabę
z ą
ę byłoby pytaniem
o drogę
kusiłbym
literką
aż do ostatniego
przystanku
zagłębianie się
póżniej
w suche trawy
o tak południowej
porze
nie
wypada
ubranej pod sznyt
osobie
(czy to już gdzieś, bo ja szczerze przepraszam)......................................................................................................................................................................................
przed zalegnięciem
bardziej niż oczywiste
lotnik kryj się
według szczątkowych przewodników
taktycznych
lewa wolna
dla ściągającej kołdrę
całą dla siebie
pod prześcieradłem
przegląd wrogich
zastępów
mrówek na plecach
wzdłuż starej
drogi azteckiej
kręgosłupa
krzyżowy ogień
spojrzeń
i nie wiesz
gdzie zakopać
odstający płaszcz
spóźnionych lat
na dnie
snu
odpadają
wkłady twarde
ochronniki fasolek uszu
iskry wybrane na
flary
rozjaśniającej
głębie
odpływają
łódki
oczu
wywrócone do góry
dnem
pamiętasz ?
chyba już nic
nie szczypie
Piotra rybki od spodu
nie ma się z czego chichotać
wiatr nad Tybieriadą
gwiżdże na zimno
nic nie przypomina naszych
przypadkowych
upałów
wzdychania nad łóżkiem
klimatyzacji
kropelka wody na dnie
albo potu na skroni
wystarczy
do szczęścia
namiastka minimum. zielony na plastiku osłania trasę Ł. od nawietrzej
Górale na plaży
nie to więcej niż jeden
bajańczyk
buja bo grają
na czekanikach
czerwono-żółty
„bo jestem elektrykiem”
zająkał się tamburyn
chcieliby jak w instrukcji
do tańca
ale jesteśmy tu
na próbę
flaga Brazylii ciągle żywa
powiewa od tej cichszej
zawietrzej
E- bike Flow
zaczynam z małej
małe listki
codziennie świeże
w moim śnie nie ma dla
ciebie
wiatru ni słońca
tylko puste skrzynki
na puste koperty
nie z braku szacunku
uparły się i pokruszyły
jesienne liście
nie wleję nic z suchego
do wilgotnego
(z nadmiaru?)
“Cześć wujek, przesyłam poniżej pytania o których mówiła mama”.
Mama Ziutka…och i ach.
Miejmy nadzieję, że jest zdrowa i nadal jest sobą (przede wszystkim). I sceptyczny uśmiech, czy nadal go ma?
1. Gdzie wujku pracujesz i na jakim stanowisku?
Pracuję od 1999 r. w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, obecnie na stanowisku I radcy. Mówiąc obiegowo i w dużym skrócie zajmuję się dyplomacją. Jako dyplomata podlegam przepisom ustawy o służbie zagranicznej.
3. Co należy do twoich obowiązków?
W ostatnich sześciu latach zajmowałem się polityką bezpieczeństwa. Dotychczas przeszedłem prawie wszystkie szczeble kariery w MSZ. Zaczynałem od kierownika administracyjnego, poprzez protokół dyplomatyczny
i tematykę konsularną.
4. Czy uważasz, że ta praca jest ciekawa?
Uważam, że praca w dyplomacji zawsze była ciekawa i nadal taka jest. Zawsze jest coś nowego do poznania i przyswojenia. Mimo rutynowych czynności nie brakuje nowych wyzwań.
5. Czy trzeba mieć jakieś szczególne umiejętności aby tam pracować?
W dyplomacji przydają się takie kierunki studiów jak politologia
i stosunki międzynarodowe, ale do tego zawodu ciągną też dziennikarze, językoznawcy, kuturoznawcy i prawnicy. Zawód dyplomaty uprawiali nawet pisarze i poeci. Na pewno niezbędna w tym fachu jest znajomość kilku języków obcych. Przydają się w nim zdolności interpersonalne, obycie towarzyskie i szeroka wiedza ogólna.
6. Jakie wydarzenie z minionych lat pracy uważasz za najciekawsze, najważniejsze?
Z ostatnich lat szczególnie dobrze pamiętam spotkania w Organizacji Narodów Zjednoczonych poświęcone śmiercionośnym autonomicznym systemom broni, które zwane są też robotami-zabójcami w żargonie upowszechnionym przez organizacje pozarządowe. Temat zabójczych maszyn jest niezwykle ciekawy dla pasjonatów światowego rozbrojenia,
jak i nowoczesnych technologii wojskowych - autonomii technologii i sztucznej inteligencji, która może mieć zastosowania wojskowe.
7. Czy podczas wykonywania swoich obowiązków masz okazję współpracować lub spotykać się ze znanymi osobami?
Z ważnymi osobami miałem szansę spotkać się, głównie towarzysząc im podczas wizyt w Polsce. Pracowałem wtedy w protokole dyplomatycznym MSZ. W ten sposób byłem blisko takich osobistości jak Prezydent USA George W. Bush, Hillary Clinton, pary cesarskiej z Japonii cesarza Akihito i jego małżonki Michiko, pary królewskiej z Hiszpanii króla Jana Karola i królowej Zofii, a także prezydenta Brazylii Fernando Henrique Cardoso.
8. Czy zawsze tam pracowałeś, co robiłeś wcześniej?
Przed wstąpieniem do służby zagranicznej pracowałem w firmach prywatnych. Pewnie znane są ci DHL czy szwedzka Ikea.
To w nich stawiałem swoje pierwsze zawodowe kroki.
9. W jakich placówkach dyplomatycznych pracowałeś?
Moją pierwszą placówką zagraniczną była ambasada w Brasilii.
W kolejnych latach pracowałem w Zagrzebiu, w Konsulacie Generalnym w São Paulo, a ostatnio w ambasadzie
w Sztokholmie.
10. Co wtedy należało do twoich obowiązków?
W trakcie pracy poza Polską pełniłem funkcje kierownika administracyjnego i głównego księgowego, wicekonsula,
a w Sztokholmie I sekretarza ds. politycznych.
11. Czy uważasz swoją prace (obecną i wcześniejszą) za satysfakcjonującą i dlaczego?
Gdybym nie uważał swojej pracy za zajmującą nie wytrzymałbym
w niej ani chwili. Aby się w niej utrzymać muszę rozwijać zdolności analityczne i otwartość na nowe tematy. Zgodnie z obecnymi trendami proces zdobywania nowych umiejętmości i wiedzy trwa przez całe życie zawodowe. Moje zajęcie wymaga trochę odwagi, lecz też i zdrowego rozsądku - tak naprawdę nie wiem do jakiego zakątka rzuci mnie los, choć teoretycznie karierę można zaplanować. Postęp technologiczny w tym skokowy rozwój sztucznej inteligencji wymaga od nas elastyczności. Plastyczność i gotowość na nieprzewidywalne są pożądanymi cechami, ale nie za wszelką cenę.
W mojej pracy przeżywam czasami rozdwojenie jaźni, ponieważ pracuję jednocześnie nad ograniczeniami/zakazami dot. zbrojeń (czyli środkami zapobiegającymi wojnom) jak i promuję współpracę zbrojeniową oraz zakupu uzbrojenia.
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam Bartku.
Pozdrów serdecznie mamę :).