niedziela, 20 września 2026

Jeszcze dodam - dwie trzy rzeczy zostawię dla siebie na później


samsonowski

———-


kolumny 

nie podtrzymują nieba

ale okulary tak 


wczepione w głowę 

czerpią z jeszcze

jednej iluzji


np. że wodzisz oczami

za ustami

uszami za słowami 

made in Harry and Co.

(jakbyś była tą Sally)


i gdyby tak wyjechać stąd nagle (nie skądże Pi, zostań,

usiądź na moich kolanach)


jakaż byłaby to

strata dla

czarnego kota co organicznie

przynosi pecha


kokardek nikt 

nie zawiesza na napiętej szyi

pamięta jednak

jak i co wysunąć, podsunąć,

podpowiedzieć

co by tu jeszcze uszczknąć







 

Mała Petra


trzymam się ściany         krystalicznej z lodu                   „niczym pijany”


ludzie przychodzą 

przystają

przysposabiają sie

odchodzą

znikają (a gdzie

tete-a-tete)?


najbardziej zależy mi 

na tobie

i na twoim przygarniętym

ogonie (nie jednym)

whhhere ar’ juuu

zapytam językiem

z Wuthering)


moje dłonie

zawsze do siebie

nigdy-od-siebie

usta (nie wiem,

wyjaśniaj)

Bez ciebie - sem Vc não dá

No nie wiem, śmiech to zdrowie jednak. Choć szkoda tej płyty, dobrze odtwarzała. Po sprawdzeniu w małym sklepiku, perełce. Okazja, mówię ci. Moreno przy ladzie, stały klient gadał bez przerwy o tamtych czasach, kiedy nietrudno znajdowałeś coś osobliwego. Zachęciła go moja mina desperata w zbroi udawanej cierpliwości. Zdezorientowanego spalinami i słońcem poszukiwacza skarbów. Dlatego później na lotnisku pocieszałem się widokiem komicznych napisów na drogich bawełnianych koszulkach. Tylko to już było daleko od zubożałego brudu Natal, tam gdzie bożonarodzeniowe słupy z betonu i poskręcanych kabli nasłuchują czy aby duch Nat King Cola nie zstąpił na ziemię. Czy aby nie dzwonią przytłumione dzwoneczki z chińskiej cienkiej blaszki. Dlaczego akurat Natal. Pierwsza odnoga podróży wiła się daleko od Kanarów jak pyton czychający na skromną przepiórkę. Pomieszały się języki, kolebka latynizmów wywrócona do góry nogami. Mój brzuch przekłuty i wypatroszony, udający satysfakcję z angielskich słów, które jak szarańcza memów przywędrowały moim śladem aż do Lanzarote. Płonne ich naciski i starania, Natal nie zostanie wymazany, ¡No pasarán! Słyszycie skurczybyki? Na fali radykalizmów nawet skromna lewa noga trzęsie się z zapału. Did I Get it right, again! ? Folks, hear me once more: ¡No pasarán!


sobota, 19 września 2026

Czytanie z kartki nr 2

 Wśród podobieństw między Caetano Veloso a B. Dylanem można wymienić inklinację do śpiewania protest songów, w Brazylii zwanymi cancoes de protesto. 

"Negro amor" - Smutna miłość

"Idź sobie, zabierz ile zdołasz wziąć

zabierz co wygląda na twoje, twój syn zwariował. 

Sam jak palec

płonie w promieniach słońca.

Alchemicy już śpieszą korytarzem i nie ma już nic poza smutkiem.


Przestrzeń przed tobą zachęca do ucieczki.

Zbierz majątek zdobyty przypadkowo.


Malarz uliczny spacerujący samotnie

szkicuje koszmary na twojej białej chuście.

Niebo nie czekało i pękło pod stopami

i nie ma już nic dla nas poza smutkiem.


Marynarze z twojej ekipy pijani opuścili fale,

zrezygnowali z walki. Kochanek porzuca cię podskokach, a ty?

Nawet dywan odleciał samowolnie i nie ma już nic dla nas poza smutkiem,

nic poza smutkiem.


Omiń kamienie na swojej drodze, zostaw umarłych wciąż leżących nieruchomo.


Bezdomnyprzemierza ulice żebrząc,

ubrany twoje ubrania. Zaryzykuj z inną podpałką, innym życiem, światłem

i kolorem (inne światło, życie, inne światło).

Nie ma już nic dla nas poza smutkiem,

nie ma już nic więcej.






Czytanie z kartki

 Z Artykułu"Oś alquimistas", strona webpage revistacult.uol.com.br 

autor: Pedro Alexandre Sanches

"Alchemicy już kroczą korytarzem i nie ma już nic dla nas moje kochanie", śpiewała z intymnością i wyczuciem Gal Costa w 1977 r. Folkowo-soulowy, popowy i czerpiący z tropikalizmu utwór "Negro amor" sięgał po inspirację Bobem Dylanem oraz sambami w wykonaniu Jorge Bem Jora. Cytat, który wylądował w piosence pochodził z jego flagowego "Oś Alquimistas estao Chegando", którzy hurmem zaistnieli na genialnie obłąkanym albumie "A Tabua de Esmeralda" (Szmaragdowej tablicy) wydanej trzy lata wcześniej przez Ben Jora. 

dobrze w bezkrólewiu

———

nasz wyższy stan

świadomości

nie robi krzywdy sierotkom


lidl feudałem udzielnym

rekrutuje po spowiedzi 

w każdym momencie

pokuty i zmartwychwstania


skrucha ma więc kolor

niebiesko-żółty dla niektórych

inni karierowicze niedzielni mkną 

z całym dobytkiem przez zaspy

by zdążyć przed pendolino


fale bezhołowia wyższe niż bałwany na Hawajach

nie mam już nic do ukrycia

spakuję rzeczy w samurajską kostę i wiśta wio


klucze pogubione do najdalszych serc

kątów miasta

otwieramy szprychą

sprężyną na chybcika


nauczeni sposobem niezgłaszamy władzom

godzin upojenia

inwencją ją zwąc nieopatentowaną


Smutna miłość (parafrazując negro) nie była jednak nowym pomysłem. Powstała na kanwie dylanowskiej "It's all over nów, baby blue" z 1965. Jej rodzicami był duet Caetano Veloso i Pericles Cavalcanti. Caetano potwierdzał jedynie pewną prawidłowość. Folk w ujęciu Dylana stanowił dla brazylijskiego artysty inspirację muzyczną od drugiego czasu. Odciskał się również na muzyce Caetano zaliczanej do nurtu tropikalizmu (Tropicalia). Bezpośrednie związki twórczości Velo z B. Dylanem potwierdziły się w 1992 r. Caetano wydał wtedy album "Circulado vivo", który nawiązał do LP "Jokerman" Amerykanina z 1983 r.


Zdjęcia jako ilustracja do twórczości Brata Peteszki?







niedziela, 13 września 2026

Zostawcie mnie

 

        


zostawcie mnie w spokoju

wiecie jak to zrobić tylko udajecie ignorantów 

zaspokajając nieracjonowany apetyt żon i dzieci


ALE WSZYSCY BĘDĄ RECYKLOWALNI

AŻ PO OSTATNIE CENTYMETRY JĘZYKÓW 

POTRZĄSAJĄCYCH GRZECHOTKAMI


(Tylko udajecie jadowitych i złych)



sobota, 12 września 2026

nie obawiaj się moich snów

 nie obawiaj się moich snów 

—-


spadłaś z nieba 

maszeruję sam

zbaczam oczami 

tylko pocieram

końcówki twoich 

pięt


zapuszczam korzenie 

w miejscu

opinam

czule

twój brzuch cienkim paskiem


pod wiaduktem jest tak 

jarmarkowo 

na górze deszcz

strugi zamiast twoich włosów 

próbuję złapać w garść 


nieprawdziwe sosny

na konikach bujanych 

nieprawda że byłem 

bliżej niż zwykle

jestem dopiero co

pełnoletni


przybieram kształt kapelusza

na twojej głowie

przylegam nie wiem czemu

ściśle do uszu


Archiwum bloga