Spotkanie pod galerią handlową
—————
Nie będę słoneczkiem, ani dobrodusznym
księżycem. Zaobserwowałem tylko stałość
żądz u siebie. Skapnięcia niewielkich
porcji entuzjazmu.
Jak chcesz możesz już dziś,
zaraz, teraz, za chwilę odjąć
bałwochwalczy kranik.
Włosy w harmonii z falującym miastem.
Wkomponowana w ten szalony urobek tysięcy.
Usłużna według wskazówek działu obsługi klienta.
Chciałem tylko szepnąć: nie potrafię wyławiać nieznajomych
kobiet z tłumu.
Chciałaś nagrać rozmowę.
Zachęcony otworzyłem usta.
Blaszana płotka, żołnierz.
Zostałem na lodzie wyślizganym
na ołowianych nogach
wyślizgany. "Meaning" wyrolowany.
A jednak rolmops.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz