sobota, 12 września 2026

nie obawiaj się moich snów

 nie obawiaj się moich snów 

—-


spadłaś z nieba 

maszeruję sam

zbaczam oczami 

tylko pocieram

końcówki twoich 

pięt


zapuszczam korzenie 

w miejscu

opinam

czule

twój brzuch cienkim paskiem


pod wiaduktem jest tak 

jarmarkowo 

na górze deszcz

strugi zamiast twoich włosów 

próbuję złapać w garść 


nieprawdziwe sosny

na konikach bujanych 

nieprawda że byłem 

bliżej niż zwykle

jestem dopiero co

pełnoletni


przybieram kształt kapelusza

na twojej głowie

przylegam nie wiem czemu

ściśle do uszu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga