szybki zmierzch
————
chłodny
wiatr
przychodzi
wraz z praską mgłą
oddaje trzęsące się pisklęta
mamom
lasy rąk
łęgowych
wielokrotności naszych nieukradkowych
uścisków
pięciopalczaste łapy
odbite na piasku
kiedy wszystko
staje nagle
na głowie
i wymieniasz drobne
na banknoty
rowery oddychają tym samym tlenem
lampy
bez powiek
i brwi
cienkie w pasie
jak namiętne urojenia
podteksty
nie mieszczą się
pod czapką
kościuszkowca
on już od świtu
w drodze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz