na Smolnej wyświęciliby
tu Świder stawia
zielone krzyżyki
mosteczkiem
kołyszą ramiona
dromader
pod ciężarem amunicji
karabinów
lekkie strzały spóźnionych amorków
w wąskich witrynach
prawie kaleczą skrzydła
wąskie biodra
na moście
można zabrać pod pachę
tego chciałeś pytają jego stęsknione oczy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz