opowiastka
będąc w Londynie
na szczytach dachów
po piorunochronach
wychodzę poza
brazylijskość
miauu (łkość)
niemalże skorumpowany
gdzieś tam w trąbie powietrznej
Amerykanin z Polaroidem
w dłoni
wzdłuż Złotej
naciera żwawy Ukrainiec
pszeniczna ruda kitka
na łysej głowie
flaczeją dupy
spuszczają z tonu
harde cycki
białogłów
Tak na 2razyZAŚ











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz