poniedziałek, 15 czerwca 2026

TERA CZAS NA WOODSTOCK

teraz Woodstock

——



ja też znikam z byle

powodu

uderzam gradem

do wieczora

dotykam twoich włosów 


jeden warkocz

jedno źródło tęsknoty

marynarz bez zarostu

ćwiczył na nim węzły


pora oszukiwać czas

wyjść nad Wisłę

siadać okrakiem na błocie

zrzucisz z grzbietu

czy nie

zabierzesz promem

o twoim imieniu

czy nie


bananowy song

a w nim kilka kropel alkoholu

moje i twoje

oczy wywrócone do siebie

stajesz na moich ramionach


na odciskach

niby nigdy nie bolało

schodzę po błocie

nie zjeżdżam na tyłku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga