szukam wśród liściastych wybitnie pomarańczowych ocieram potylicę o skórkę taką przypieczoną
(nie mylić z przypieczętowaną)
zasnę jak dobrnę
rozjechany
natychmiastówką
zapachową
ból
jakby mniejszy
podzielony między mną
a tamtymi
opukuję więc chore
może szybciej zauważą
zgrabną
nóżkę
uśmiech wytrwały
jak kolczyk z księżyca
myślałem że
siedzisz obok mnie
(gościu, równiacho)
ale ty czas
cały na ty
z brzuchomówcą
wystawiasz na pokaz
rzadką kocimiętkę
właściwą
na klacie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz